Mariusz Zakrzewski
Pasja nurkowania
Formularz kontaktowy
Newsletter

Nurkowanie wrakowe w Turcji

Wrak statku Paris II, Kemer, Turcja.

W tym roku  na początku września nasz  zespół z Gamma Divers (powiększony o Aleksandrę) spędził wakacje w Turcji w miejscowości Kemer w pobliżu Antalii. Kemer położone nad Morzem Śródziemnym ma kilka ciekawych miejsc nurkowych.


Widok na Kemer,Turcja


Członkowie zespołu Gamma na łodzi nurkowej

Naszą uwagę i zainteresowanie wzbudził zatopiony w pobliżu tej turystycznej miejscowości wrak o nazwie Paris II, pochodzący z czasów I wojny światowej. Jest to bardzo znany wrak w Turcji i często wymieniany w przewodnikach turystycznych i historycznych. Bez chwili zastanawiania postanowiłem zanurkować na nim, znaleźliśmy w Kemer bazę nurkową o nazwie Octopus Diving Kemer, umówiliśmy się na nurkowanie i już za dwa dni stawiliśmy się na łódź, którą mieliśmy popłynąć na pozycję. I tutaj przeżyliśmy mały szok, bo równocześnie z nami miało płynąć na intro nurkowe ok.50 Rosjan…


Na szczęście łódź była dość dużą jednostką, także każdy znalazł swoje miejsce. Przywitał nas turecki divemaster, sprawdzenie papierów, podpisanie oświadczeń i już po kilku minutach ruszyliśmy na wrak.
Wrak Paris II został odkryty w roku 1996 i przez długi czas nie można go było zidentyfikować. Leży na piaszczystym dnie na głębokości 25-33 m, ma długość 65 metrów i szerokość 6 metrów.

 

Schemat statku Paris II
Mustafa Ertugrul

 Został zbudowany w stoczni Le Havre we Francji jako łódź rybacka. Następnie został wciągnięty do służby we francuskiej Marynarce Wojennej.
Dowodzony przez kapitana Rollina, Paris II podczas I Wojny Światowej należał do Syryjskiej Siódmej Kompanii Kawalerii.
Jego misją było, przy współpracy ze statkiem Alexandrea, patrolowanie i uniemożliwienie Turkom  tankowanie niemieckich łodzi podwodnych pomiędzy Marmaris i Anamur. 13go grudnia 1917, Paris II i Alexandrea, zachowując dystans, który miał je dzielić, opuściły Cape Agva. W tym samym czasie turecka barka zaopatrzeniowa  zakotwiczyła w Zatoce Antalijskiej w pobliżu Kemer. Była ona przynętą, na którą miała się złapać francuska łódź patrolowa.
 Obserwator z przepływającej w pobliżu francuskiej łodzi patrolowej Paris II  zauważył barkę w zatoce. To, co stało się potem, zostało opowiedziane przez kapitana Rollina:
Kiedy osiągnęliśmy północno-zachodnie wejście do portu, dałem rozkaz skierowania  łodzi w kierunku barki celem jej przechwycenia. Kiedy zbliżaliśmy się do niej, zostaliśmy ostrzelani ogniem artyleryjskim, który był prowadzony z  wybrzeża, spadł na nas deszcz bomb oraz kul ze strzelb oraz broni maszynowych.
O 11:25, kiedy właśnie łódź zbliżała się  do okrętu, nastąpiła przeraźliwa eksplozja na mostku. Jedna z bomb wybuchła w składzie węgla. Pierwsze dwa strzały wroga rozbiły radio i 75 kalibrowe działa po obu stronach, więc tylko działo kaliber 100 na dziobie pozostało sprawne. Pocisk który trafił w mostek, rozbił go na pół.
Próbując uciec za cypel  przylądka, obróciłem ster na sterburtę, ale zauważyłem, że zmierzamy w kierunku bakburty. Kiedy wybuchł skład amunicji na rufie, kawałki metalu przeleciały w powietrzu i ster zaciął się całkowicie.
Zniszczenia były wielkie, a wróg utrzymywał ogień, który szalał. Ponieważ ster był zablokowany, statek zakreślił okrąg na wodzie. Wszystkie nasze działa były niesprawne, więc nie mogliśmy się bronić, a rufa Paris II powoli tonęła.
Załoga, w większości ranna, czekała na rozkaz kapitana by opuścić statek i wszystko co mogłem zrobić, to pomóc ich ratować. Dałem rozkaz: ‘Wszyscy wskakiwać do wody.’

Turecką artylerią, która zbombardowała statek dowodził kapitan Mustafa Ertugrul, późniejszy  turecki bohater narodowy. Na Paris II w przeciągu  25 minut wystrzelono 110 bomb. Statek zatonął, a sam kapitan Mustafa Ertugrul poprowadził akcję ratowniczą załogi statku, która mimo silnego ostrzału przeżyła cała. Jak głosi legenda turecka Turcy i Francuzi później się zaprzyjaźnili… .

Mustafa Ertugrul i jego żołnierze z Kołem ratowniczym zabranym ze  statku i pies kapitana Rollen - Mastik


Mustafa Ertugrul i jego żołnierze z niektórymi jeńcami ze statku Paris II

Podobny los kilka dni później podzielił statek Alexandrea, jednak nie został on do tej pory jeszcze odnaleziony.
Tyle jeśli chodzi o historię, my po dotarciu na pozycję i  odprawie wskoczyliśmy do wody. Nurkowaliśmy tylko we trzech, pozostała grupa turystów czekała na swoją kolej nurkowania, ale już  troszeczkę płycej.
Widoczność pod wodą wynosiła około 10 metrów, mimo wietrznej pogody nie było prądu, a sam wrak już z góry zrobił na mnie ogromne wrażenie, powoli wyłaniając się podczas zanurzania. Zwiedzanie zaczęliśmy od rufy, powoli przesuwając się w kierunku dziobu.



Na śródokręciu mogliśmy zobaczyć porozrzucaną amunicję i miejsca, gdzie pociski poczyniły największe szkody, na dziobie pozostał stojak po dziale. Na głębokości ok.30 metrów dopłynęliśmy do śruby, która jest doskonale zachowana. Nasze zwiedzanie zakończyliśmy na rufie, gdzie wróciliśmy do upustówki, w międzyczasie mogliśmy zobaczyć nazwę statku na burcie oraz dobrze zachowany bulaj.


Amunicja na wraku


Napis na burcie wraku Paris II


Wejścia do ładowni wraku

Wrak mimo upływu czas jest jeszcze dość dobrze zachowany, chociaż widać, że czas go nie oszczędza. Jego stosunkowo niewielkie rozmiary i mała głębokość na której spoczywa umożliwia nam dość dokładnie zwiedzenie całego wraku, dla doświadczonych płetwonurków istnieje również możliwość wpłynięcia do ładowni.


Drugie nurkowanie jakie odbyłem tego dnia to zwiedzanie niewielkich jaskiń i zagłębień w powstałych w skałach wybrzeża, Nurkowanie dość ciekawe, można było w tym czasie podziwiać dość liczne stada ryb, które przewodnik dokarmiał resztkami pieczywa z obiadu.
Jeżeli będziecie kiedyś w Turcji w pobliżu Kemer to polecam Wam przede wszystkim zanurkować na Paris II, naprawdę warto.


W artykule wykorzystano zdjęcia własne oraz ze strony:
www.turkiye-wrecks.com

Mariusz Zakrzewski


eNPanel CMS :